Nasze układanie okiem naszych znajomych

Podział wg tematyki, ilości elementów, autorów. Ogólne dyskusje o puzzlach. Pytania, porady i nowości.
Awatar użytkownika
Aśka300
Piąty stopień puzzlomaniactwa
Piąty stopień puzzlomaniactwa
Posty: 1102
Rejestracja: 20 sty 2017, 20:44

Nasze układanie okiem naszych znajomych

Post autor: Aśka300 » 27 sty 2017, 21:45

Chciałam podjąć taki temat pod wpływem reakcji mojej koleżanki na wieść, że układam puzzle i jestem na PuzzleForum.pl. Moja wprawdzie nie najbliższa koleżanka dziś stwierdziła na taką wieść, że (o zgrozo :!: ) co ja wyprawiam. Wytłumaczyłam jej zwięźle o powodach i co się dzieje na tym forum, ale była dość zdegustowana. Wy też spotykacie się z takimi reakcjami?
Koleżanki wprawdzie nie podejrzewałam, że kocha układanki dla dorosłych ale mogła powiedzieć "ok, ale w życiu są i inne sprawy" lub co by mnie bardzo ucieszyło - "ułóż mi puzzle na ścianę" ;)
Chcę przez to powiedzieć, że można odpowiedzieć dyplomatycznie, aby nie urazić rozmówcy.
Ale "machnę na to ręką" bo ta koleżanka ma taki charakter, że mówi co myśli. Razem z moim bratem są zgodni, że muszę szukać męża i jak koleżanka mówi - "zająć się życiowymi sprawami" :)
Co do brata, zmiękł pod wpływem moich opowiadań o forum i o tym, że Panowie też układają. Pokazywałam mu wasze prace. Nieoczekiwanie bardzo spodobał mu się "Zachód słońca w Bangkoku" Trefla. A dziś jak zobaczył płytę MDF to mówi - "o! to na puzzle taka płyta?"

Po takiej reakcji koleżanki chyba nie będę mówiła o tym, tym co jeszcze nie wiedzą. Ale ci co wiedzą, nie mówią "o! fajne hobby". Rodzina jest przyzwyczajona - cieszą się, że ich dzieci/wnuki przychodzą do mnie po poradę, szczególnie 9 letnia Emilka, która układa tysiączki.
A jak jest z Waszymi znajomymi? Śmieją się, czy chwalą?
Ostatnio zmieniony 08 lut 2017, 0:46 przez Aśka300, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Hojny7
Piąty stopień puzzlomaniactwa
Piąty stopień puzzlomaniactwa
Posty: 387
Rejestracja: 12 gru 2016, 17:42
Lokalizacja: Andrychów
Kontakt:

Re: Nasze układanie okiem naszych znajomych

Post autor: Hojny7 » 27 sty 2017, 21:49

Jeśli ktoś nie potrafi uszanować Twojego hobby to raczej nie powinieneś go nazywać swoim znajomym. Każdy lubi robić coś innego, ja dawniej zbierałem karty telefoniczne TPsy i miałem ich kilogramy (dosłownie) i się tym jarałem i nigdy nikt tego nie wyśmiał ważne że ja w tym widziałem cel i go realizowałem. Puzzle są w Polsce traktowane jako zapychacz czasu dla dzieci czy też znudzonego rodzica, większość sklepów zalana jest Treflami oraz Castorlandami ale to akurat normalne - są tanie. Co do samego Hobby większość puzzli po złożeniu albo sprzedajesz albo wieszasz mało kto wraca 2 raz do tego samego wzoru, przez co jest to dość specyficzne hobby. Mimo wszystko wydaje mi się że właśnie osoby którym im bardziej nie chce się układać tym bardziej doceniają i podziwiają efekt takich układanek.

SylwesterP
Czwarty stopień puzzlomaniactwa
Czwarty stopień puzzlomaniactwa
Posty: 186
Rejestracja: 06 gru 2016, 5:29
Lokalizacja: Kraków

Re: Nasze układanie okiem naszych znajomych

Post autor: SylwesterP » 27 sty 2017, 21:59

Jedni wolą siedzieć godzinami przed telewizorem, ja wolę wyjść z psem i układać puzzle. :) jestem studentem, nie piję > nie imprezuje = mam wolne wieczory, które spędzam tak jak lubię.
W tych czasach nie pieniądz jest najważniejszym wyznacznikiem, tylko czas. Ndiech każdy spędza go jak chce :)

A co do opinii znajomych - wielu mówi "ja nie miałbym cierpliwosci" :D

Awatar użytkownika
Aśka300
Piąty stopień puzzlomaniactwa
Piąty stopień puzzlomaniactwa
Posty: 1102
Rejestracja: 20 sty 2017, 20:44

Re: Nasze układanie okiem naszych znajomych

Post autor: Aśka300 » 27 sty 2017, 22:14

Hojny7 pisze:Jeśli ktoś nie potrafi uszanować Twojego hobby to raczej nie powinieneś go nazywać swoim znajomym. Każdy lubi robić coś innego, ja dawniej zbierałem karty telefoniczne TPsy (...). Mimo wszystko wydaje mi się że właśnie osoby którym im bardziej nie chce się układać tym bardziej doceniają i podziwiają efekt takich układanek.
Jest moją znajomą, tylko jak pisałam mówi to co myśli, a mnie stara się "zmienić" ze spokojnej w bardziej życiową ;) Ale powinna mieć więcej taktu. Może gdyby przyszła do mnie i zobaczyłaby nie 6k ale 24k zmieniłaby zdanie. Ale najpierw muszę ułożyć te 2 i 3k żeby iść dalej. A karty telefoniczne też zbierałam. Tylko to robili prawie wszyscy. To i zrozumienie było ;)

Szajba
Czwarty stopień puzzlomaniactwa
Czwarty stopień puzzlomaniactwa
Posty: 181
Rejestracja: 22 lis 2016, 19:20
Lokalizacja: Warszawa

Re: Nasze układanie okiem naszych znajomych

Post autor: Szajba » 27 sty 2017, 23:48

Hojny7 pisze: Puzzle są w Polsce traktowane jako zapychacz czasu dla dzieci czy też znudzonego rodzica
Odnoszę wrażenie, że w Polsce posiadanie jakiegokolwiek hobby jest traktowane jako ekstrawagancja. 3/4 ludzie uważa, że masz być zarobiony, mieć ze trzy kredyty i latać z jednej pracy do drugiej, raz na jakiś czas dla restartu się napie*dolic. Brak czasu na życie prywatne, rodzinę,a o hobby już nie wspominając. I oni mają to jeszcze czelność nazywać życiem.

Awatar użytkownika
Aśka300
Piąty stopień puzzlomaniactwa
Piąty stopień puzzlomaniactwa
Posty: 1102
Rejestracja: 20 sty 2017, 20:44

Re: Nasze układanie okiem naszych znajomych

Post autor: Aśka300 » 28 sty 2017, 0:17

Szajba pisze: Odnoszę wrażenie, że w Polsce posiadanie jakiegokolwiek hobby jest traktowane jako ekstrawagancja.
Ja to również zauważyłam - jeśli ktoś np. biega (ubrany profesjonalnie) lub uprawia inny mało znany sport ale robi to profesjonalnie, to jest to właśnie uważane za ekstrawagancję. Jest tak z każdą inną rzeczą, która "odbiega od ogółu".

Awatar użytkownika
mariareis
Piąty stopień puzzlomaniactwa
Piąty stopień puzzlomaniactwa
Posty: 1423
Rejestracja: 12 paź 2014, 8:00

Re: Nasze układanie okiem naszych znajomych

Post autor: mariareis » 28 sty 2017, 9:00

Szajba pisze:Odnoszę wrażenie, że w Polsce posiadanie jakiegokolwiek hobby jest traktowane jako ekstrawagancja.
To prawda, widzę, że wg większości osób zaangażowanie w jakiekolwiek hobby świadczy o dwóch rzeczach - zdziecinnieniu, niedojrzałości, pewnym infantylizmie oraz braku poważnych obowiązków, nadmiarze wolnego czasu. Jedno i drugie jest bzdurą, rzecz jasna. Jak ktoś tu zauważył, większość osób ma jakąś ilość wolnego czasu i sama decyduje, jak ją spędza - przy telewizorze, na spacerach w galeriach handlowych, czy np. przy puzzlach. Trochę jestem złośliwa, ale bardziej społecznie akceptowane pasje (u kobiet) to ogrodnictwo, gotowanie, ewentualnie jakieś robótki ręczne (byle nie nazbyt abstrakcyjne), czyli takie, które przynoszą wymierną korzyść otoczeniu i bardzo przypominają pracę.
I faktycznie - puzzle u nas kojarzą się tylko z zajęciem dla dzieci albo z nieciekawymi, typowymi wzorami. Koleżanka, która jest dosyć otwartą osobą, mówiła mi, że po tym, jak dowiedziała się, że układam puzzle, zaczęła zwracać uwagę w sklepach na ten towar i oglądała parę wzorów, i była... hmmm, zdziwiona, co ja w nich widzę. Dopiero gdy pokazałam jej, co układam i jakie wzory są dostępne oprócz wszechobecnego Trefla i Mony Lisy Clementoni ;) trochę zrozumiała. Zasadniczo, moi znajomi są uprzejmi, więc nigdy nie spotkałam się z otwarcie wyrażoną krytyką, ale to widać, kiedy ludzie nie za bardzo wiedzą, co powiedzieć, bo to, co im przychodzi na myśl jest niepoprawne towarzysko :lol:.
Innej znajomej opowiadałam, jak lubię układać obrazy, i jak dokładnie poznaje się dane dzieło w szczegółach, w maźnięciach pędzla, na co stwierdziła, że w takim razie może ona też zacznie układać ;). Było jednak widać, jakim lekko szokującym pomysłem to jest dla niej. No i pochwała cierpliwości, tak, to też się zdarza. Oraz przerażenie zawrotną elementacją 1000 kawałków ;).

oola
Trzeci stopień puzzlomaniactwa
Trzeci stopień puzzlomaniactwa
Posty: 106
Rejestracja: 25 gru 2016, 10:00

Re: Nasze układanie okiem naszych znajomych

Post autor: oola » 28 sty 2017, 9:10

Zgadzam się całkowicie z pierwszym akapitem w poście mariareis.
Od siebie dodam, że jako osoba nie imprezująca i nie pijąca za układanie puzzli dostałam pewnie +30 do nudności osobowości :geek:

Awatar użytkownika
Aśka300
Piąty stopień puzzlomaniactwa
Piąty stopień puzzlomaniactwa
Posty: 1102
Rejestracja: 20 sty 2017, 20:44

Re: Nasze układanie okiem naszych znajomych

Post autor: Aśka300 » 28 sty 2017, 9:33

Również zgadzam się z tym co napisała mariareis :)

Awatar użytkownika
Cyber Killer
Piąty stopień puzzlomaniactwa
Piąty stopień puzzlomaniactwa
Posty: 1937
Rejestracja: 16 paź 2016, 13:00
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Re: Nasze układanie okiem naszych znajomych

Post autor: Cyber Killer » 28 sty 2017, 9:47

Jak znajomi nie akceptują hobby, to nie akceptują Ciebie, to trzeba zmienić znajomych. Ja tak zrobiłem, nie żałowałem ani sekundy.

Zgodzę się również ze stwierdzeniem, że w tym kraju robienie czegokolwiek jest źle widziane. Każdy kto potrafi w jakikolwiek sposób wybić się ponad tłum bezmózgich zombie wklejonych w telewizory każdego dnia, jest widziany jako obcy. A że ksenofobię mamy tu na bardzo wysokim poziomie to łatwo przewidzieć jaka będzie reakcja.

Jak to jest u mnie? Zacznę od tego że puzzle to nie jedyna rzecz którą robię dla zabawy. Dużo czasu spędzam na RPG, raz na jakiś długi czas skleję jakiś model, albo zmontuję coś z elektroniki co mruga LEDami i piszczy (piszczy rzadziej, bo koty źle na to reagują), albo będę pisał jakąś grę komputerową. Z takich popularniejszych rzeczy to czytam książki (o zgrozo!!!) no i pogram w jakieś niezależne gry komputerowe (mainstreamowe są do kitu). Krótko mówiąc jest ze mnie worek niesamowitości i ludzie którzy mnie otaczają do tego przywykli. Raczej zdziwiliby się gdybym zaczął robić coś pokroju wędkarstwa. Na same puzzle (i inne hobby) większość osób reaguje podziwem, bo sami nie są w stanie ułożyć sobie dnia na tyle, żeby móc znaleźć czas dla jakiejś aktywności, która by ich bawiła/cieszyła. Wtedy ja im podaję linka do jakiejś książki o samopomocy, żeby też mogli sobie lepiej czas zorganizować (ale większość nie chce).

Przyznam też, że prawdopodobnie powyższa reakcja ludzi nie do końca jest szczera. Jestem znany z zapalczywego bronienia swojego zdania na jakikolwiek temat (i zdania innych osób, jeśli to zdanie jest zgodne z moimi poglądami i powoduje oburzenie "opinii publicznej"). Do tego ważę 100 kg (i nie z powodu piwnego brzuszka) plus od lat trenuję karate, więc myślę że sporo osób po prostu nie mówi mi w twarz tego co myśli :-).
Ostatnio zmieniony 28 sty 2017, 11:42 przez Cyber Killer, łącznie zmieniany 1 raz.
galeria ułożonych || wymiana/sprzedaż || puzzlowa wishlista || metryczka puzzli

Precz z szarym, jednolitym niebem, zmorą puzzli.
Niech ręka artysty triumfuje nad przeciętnością i dostarcza nam przepięknych fotomanipulacji.

Tomasz.B
Piąty stopień puzzlomaniactwa
Piąty stopień puzzlomaniactwa
Posty: 788
Rejestracja: 03 gru 2015, 11:24
Lokalizacja: Tarnów

Re: Nasze układanie okiem naszych znajomych

Post autor: Tomasz.B » 28 sty 2017, 10:28

Generalnie, dużo osób (na szczęście nie wszyscy) słysząc o czymś, o czym nie mają pojęcia zakłada z góry, że jest to głupie, bo inaczej by o tym wiedzieli. Ludzie z pasjami postrzegani są jako dziwacy, bo (jak już wspominaliście) wolą poświęcić swój wolny czas na coś twórczego, a nie tylko się nawalić. Puzzle? - dziecinne, przecież to obrazki z rybkami i księżniczkami, modele? - samochodziki do zabawy, gry planszowe? - przecież to proste i co najwyżej można z dziećmi pograć jak się nudzą. O ile różne aktywności fizyczne są bardziej akceptowalne (i podlegają przypływom fali popularności) o tyle coś co wymaga wysiłku intelektualnego, jakiś zdolności manualnych to już fanaberia. O geocaching'u nawet nie wspomnę, bo to już mało kto jest w stanie zrozumieć, bo niby po cholerę stary chłop gania z gps'em po lesie i jara się kiedy znajdzie pudełko śniadaniowe ;)

Reasumując - lepiej być jednostką z pasjami wśród nijakiego tłumu niż po kilku latach stwierdzić, że zmarnowało się czas na nicnierobienie :)

Awatar użytkownika
tata_i_ja
Drug stopień puzzlomaniactwa
Drug stopień puzzlomaniactwa
Posty: 89
Rejestracja: 16 sty 2016, 21:17
Lokalizacja: Słupsk, pomorskie

Re: Nasze układanie okiem naszych znajomych

Post autor: tata_i_ja » 28 sty 2017, 16:40

Tomasz.B pisze:niby po cholerę stary chłop gania z gps'em po lesie i jara się kiedy znajdzie pudełko śniadaniowe ;)
Pudełko śniadaniowe w lesie jeszcze da się jakoś przegadać - ale miejskie macanie parapetów za mikrusami? Tego już nie obronisz :P
Jeśli nie puzzle, to... https://plus.google.com/+MREDoggo 8-)

Awatar użytkownika
mariareis
Piąty stopień puzzlomaniactwa
Piąty stopień puzzlomaniactwa
Posty: 1423
Rejestracja: 12 paź 2014, 8:00

Re: Nasze układanie okiem naszych znajomych

Post autor: mariareis » 28 sty 2017, 17:50

Tomasz.B pisze:O geocaching'u nawet nie wspomnę, bo to już mało kto jest w stanie zrozumieć, bo niby po cholerę stary chłop gania z gps'em po lesie i jara się kiedy znajdzie pudełko śniadaniowe ;)
Ale to jest super zabawa :o, nie słyszałam o tym wcześniej. Jest nawet jedna skrytka na moim osiedlu. Chyba spróbuję, tylko wytłumacz mi, co powinnam zrobić, żeby jakiegoś faux pas nie popełnić.

kwojciu
Piąty stopień puzzlomaniactwa
Piąty stopień puzzlomaniactwa
Posty: 309
Rejestracja: 20 sty 2017, 13:38
Lokalizacja: Szamotuły, wielkopolska

Re: Nasze układanie okiem naszych znajomych

Post autor: kwojciu » 28 sty 2017, 18:15

Naj­ważniej­sze w życiu to mieć pas­je. I ludzi z który­mi możesz je dzielić ;)

Awatar użytkownika
XeniaRodefsky
Piąty stopień puzzlomaniactwa
Piąty stopień puzzlomaniactwa
Posty: 593
Rejestracja: 05 sie 2016, 15:08
Lokalizacja: Łomianki

Re: Nasze układanie okiem naszych znajomych

Post autor: XeniaRodefsky » 28 sty 2017, 18:20

Geocaching, hmmm, przyznam, że też nie słyszałam o tym wcześniej, a że ja generalnie lubię wszelkie poszukiwania (np. właściwego puzzla ;)), to kto wie? To trochę jak ganianie za Pokemonami, z tym, że faktycznie znajduje się rzeczywiste obiekty. To musi śmiesznie wyglądać dla osób niewtajemniczonych.

O co chodzi z macaniem parapetów?

A jeśli chodzi o reakcje na układanie puzzli to chyba główne zarzuty są takie, że oprócz naszej własnej przyjemności nikomu to nie przynosi pożytku (jak np. robienie przetworów), nie prowadzi do większej wiedzy czy poszerzania horyzontów (jak czytanie książek), nie jest twórcze (jak wszelkie robótki), nie jest prozdrowotne (jak uprawianie sportów), nie jest nawet nowoczesne (jak gry komputerowe). Sorry koledzy i koleżanki, kiepskie żeśmy sobie znaleźli hobby ;)

A z osobistych doświadczeń - moja mama zawsze się denerwuje jak układam, bo wtedy ona też czuje nieodpartą chęć układania (zawsze się przysysa jak nikt nie widzi) i toczy walkę z samą sobą "bo to taka strata czasu" :) Dobrze, że z nami nie mieszka, bo by chodziła wkurzona, że rozłożone puzzle ją kuszą.
Moja koleżanka, która od czasu do czasu układa jakieś puzzle, raz odważyła się odmówić pójścia na imprezę, bo chciała sobie w tym czasie skończyć jakiś obrazek. Znajomi nie mogli uwierzyć w to, co usłyszeli: "Kto w tych czasach jeszcze układa puzzle?"

Awatar użytkownika
Junka
Piąty stopień puzzlomaniactwa
Piąty stopień puzzlomaniactwa
Posty: 1879
Rejestracja: 14 sty 2016, 20:01
Lokalizacja: Warszawa

Re: Nasze układanie okiem naszych znajomych

Post autor: Junka » 28 sty 2017, 19:40

Ja raz usłyszałam komentarz "Ale z Ciebie dziecko..". Nawet nie wdawałam się w dyskusję ;)
Ostatnio ułożone: Castorland - Castle at the Foot of the Mountains 3000: viewtopic.php?f=226&t=6875

Awatar użytkownika
Aśka300
Piąty stopień puzzlomaniactwa
Piąty stopień puzzlomaniactwa
Posty: 1102
Rejestracja: 20 sty 2017, 20:44

Re: Nasze układanie okiem naszych znajomych

Post autor: Aśka300 » 28 sty 2017, 20:20

XeniaRodefsky pisze:
A jeśli chodzi o reakcje na układanie puzzli to chyba główne zarzuty są takie, że oprócz naszej własnej przyjemności nikomu to nie przynosi pożytku (jak np. robienie przetworów), nie prowadzi do większej wiedzy czy poszerzania horyzontów (jak czytanie książek), nie jest twórcze (jak wszelkie robótki), nie jest prozdrowotne (jak uprawianie sportów), nie jest nawet nowoczesne (jak gry komputerowe). Sorry koledzy i koleżanki, kiepskie żeśmy sobie znaleźli hobby ;)

A z osobistych doświadczeń - moja mama zawsze się denerwuje jak układam, bo wtedy ona też czuje nieodpartą chęć układania (zawsze się przysysa jak nikt nie widzi) i toczy walkę z samą sobą "bo to taka strata czasu" :) Dobrze, że z nami nie mieszka, bo by chodziła wkurzona, że rozłożone puzzle ją kuszą.
Moja koleżanka, która od czasu do czasu układa jakieś puzzle, raz odważyła się odmówić pójścia na imprezę, bo chciała sobie w tym czasie skończyć jakiś obrazek. Znajomi nie mogli uwierzyć w to, co usłyszeli: "Kto w tych czasach jeszcze układa puzzle?"
Zgadzam się z tym - a moja mama ma tak samo - czasem ułoży mi pół obrazka; nie uważa tego za stratę czasu - jedynie wtedy gdy się zapomnę i siedzę nad puzzlami, gdy trzeba coś zrobić ;)

Awatar użytkownika
Aśka300
Piąty stopień puzzlomaniactwa
Piąty stopień puzzlomaniactwa
Posty: 1102
Rejestracja: 20 sty 2017, 20:44

Re: Nasze układanie okiem naszych znajomych

Post autor: Aśka300 » 28 sty 2017, 20:24

Junka pisze: Ja raz usłyszałam komentarz "Ale z Ciebie dziecko..". Nawet nie wdawałam się w dyskusję ;)
Mi brat tak na okrągło mówi. A koleżanka, którą przytoczyłam w pierwszym poście pewnie tak pomyślała, ale nie powiedziała. Powiedziała jedynie "co ty wyprawiasz!"

Awatar użytkownika
Sonne
Piąty stopień puzzlomaniactwa
Piąty stopień puzzlomaniactwa
Posty: 265
Rejestracja: 03 sty 2017, 11:03
Lokalizacja: Warszawa

Re: Nasze układanie okiem naszych znajomych

Post autor: Sonne » 28 sty 2017, 21:12

U mnie znajomi póki co zamawiają obrazy, bym je układał, więc nie jest aż tak źle. Tylko ludzie starsi czy rodzice, widzą problem, że mam kolejną zabawkę dla dorosłego dziecka.
Poruszaliście gry mobilne.
Ja gram w coś podobnego nazywa się Ingress. Taki Geocaching wirtualny, ale zasada główna podobna.
https://www.youtube.com/watch?v=OnpHin6o7kw
Taka zapowiedź i reklama w jednym :).
Dzięki tej grze, zwiedziłem samochodem prawie całą Polskę w 3 lata. + podczas eventów tworzony przez organizatorów byłem:
- Hamburg
- Florencja
- Praga
- Bratysława
- Santiago de Chile
- Mediolan
- Rzym
- Wilno
- Wiedeń
- Arkwizdan
- Brno
W przyszłym tygodniu lecę do Cardiff i Londynu.

Polecam i dołączcie do Resistance, ale nie pytajcie o mnie, jestem najbardziej znienawidzoną osobą przez dwie frakcje :).
Posiadam: 8 pudełek, 39700 elementów
Dotychczas ułożone: 3 obrazy, 7000 elementów

Aktualnie układam: 1500 Trefl (26140) - Tower Bridge nad Tamizą: viewtopic.php?f=318&t=3537

Tomasz.B
Piąty stopień puzzlomaniactwa
Piąty stopień puzzlomaniactwa
Posty: 788
Rejestracja: 03 gru 2015, 11:24
Lokalizacja: Tarnów

Re: Nasze układanie okiem naszych znajomych

Post autor: Tomasz.B » 28 sty 2017, 21:50

XeniaRodefsky pisze:Geocaching, hmmm, przyznam, że też nie słyszałam o tym wcześniej, a że ja generalnie lubię wszelkie poszukiwania (np. właściwego puzzla ;)), to kto wie? To trochę jak ganianie za Pokemonami, z tym, że faktycznie znajduje się rzeczywiste obiekty. To musi śmiesznie wyglądać dla osób niewtajemniczonych.

O co chodzi z macaniem parapetów?
Niestety dla dużej części osób kojarzy się to właśnie z Pokemonami, ale ma to swoje plusy. Często odnalezienie skrytki wymaga dyskrecji, więc przeświadczenie osób postronnych, że się jest łapaczem pokemonów odwraca uwagę ;)

W mieście wbrew pozorom jest sporo sposobów by ukryć pojemnik, ale dosyć popularne jest umieszczanie go pod parapetem na magnesie - stąd macanie.

Dużo osób bawi się jednocześnie w Ingress i Geocaching, wykorzystując fakt, że i tak się zasuwa tu czy tam. Osobiście nie wciągnęło mnie to na dłużej ;)

Awatar użytkownika
DarkVeroni
Piąty stopień puzzlomaniactwa
Piąty stopień puzzlomaniactwa
Posty: 722
Rejestracja: 24 sty 2015, 1:58
Lokalizacja: Śląsk

Re: Nasze układanie okiem naszych znajomych

Post autor: DarkVeroni » 29 sty 2017, 0:54

U mnie podobnie... niektórzy mówią ooo fajnie zajęcie nawet sami układają, może nie tyle co Ja, ale coś tam dziubią. Inni z kolei mówili do mnie " a ty nie masz co innego do roboty?". Ja układam puzzle, mąż pasjonuje się w plastikowych modelach do sklejania, jego znajomy z pracy rzucił tekstem "zróbcie sobie dziecko to nie będziecie mieli czasu na modele i puzzle"( w obecnej chwili nie posiadamy dzieci, ten znajomy tak), jak mi to mąż powiedział to aż się we mnie zachorowało :evil: bo to że on ma małe dziecko i po pracy nie potrafi zorganizować sobie czasu tylko fotel tv i piwko to nie mój interes..... Jest innego zdania niż on ponieważ nawet przy dziecku można sobie zorganizować jakoś czas np gdy dzieć śpi można trochę poukładać puzzli, mąż jak zajmuje się jakimś modelem to nie zajmuje się nim codziennie bo jak sklei jakąś część to musi poczekać dzień lub dwa aż klej dobrze wyschnie lub jak coś pomaluje to również musi czekać aż farba wyschnie. Ten znajomy kilka razy takim tekstem rzucił do czasu kiedy mój mu zwrócił uwagę :evil: .....

Awatar użytkownika
Aśka300
Piąty stopień puzzlomaniactwa
Piąty stopień puzzlomaniactwa
Posty: 1102
Rejestracja: 20 sty 2017, 20:44

Re: Nasze układanie okiem naszych znajomych

Post autor: Aśka300 » 29 sty 2017, 1:55

DarkVeroni pisze:U mnie podobnie... niektórzy mówią ooo fajnie zajęcie nawet sami układają, może nie tyle co Ja, ale coś tam dziubią. Inni z kolei mówili do mnie " a ty nie masz co innego do roboty?". Ja układam puzzle, mąż pasjonuje się w plastikowych modelach do sklejania, jego znajomy z pracy rzucił tekstem "zróbcie sobie dziecko to nie będziecie mieli czasu na modele i puzzle"( w obecnej chwili nie posiadamy dzieci, ten znajomy tak), jak mi to mąż powiedział to aż się we mnie zachorowało :evil: bo to że on ma małe dziecko i po pracy nie potrafi zorganizować sobie czasu tylko fotel tv i piwko to nie mój interes..... Jest innego zdania niż on ponieważ nawet przy dziecku można sobie zorganizować jakoś czas np gdy dzieć śpi można trochę poukładać puzzli, mąż jak zajmuje się jakimś modelem to nie zajmuje się nim codziennie bo jak sklei jakąś część to musi poczekać dzień lub dwa aż klej dobrze wyschnie lub jak coś pomaluje to również musi czekać aż farba wyschnie. Ten znajomy kilka razy takim tekstem rzucił do czasu kiedy mój mu zwrócił uwagę :evil: .....
Właśnie. Ludzie są bardzo nieprzyjemni. Ja też tego doświadczam - jeśli chodzi o puzzle i nie tylko. Wydaje mi się, że tacy ludzie zachowują się tak z zazdrości, że innym chce się zrobić jakiś wysiłek...

Awatar użytkownika
Dawid
Piąty stopień puzzlomaniactwa
Piąty stopień puzzlomaniactwa
Posty: 926
Rejestracja: 19 sie 2015, 2:57
Lokalizacja: KRK/WRO

Re: Nasze układanie okiem naszych znajomych

Post autor: Dawid » 29 sty 2017, 2:27

Pamiętam jak świeżo po przeprowadzce mieszkałem jeszcze sam w Krakowie (dziewczyna musiała dokończyć studia), odwiedził mnie kolega, zobaczył rozłożone puzzle na podłodze i uznał, że to z żalu i tęsknoty znalazłem sobie takie hobby :D Ale powiedział, że to spoko - lepsze puzzle, niż picie do lustra :D
Dziwią mnie trochę reakcje Waszych znajomych, bo moi reagują generalnie pozytywnie. Zwłaszcza te większe układanki robią wrażenie na ludziach nie siedzących w temacie, bo oni nie mają pojęcia, że istnieją puzzle większe niż 2000 elementów - gdzie mieli je widzieć? W markecie? A już układanie takich puzzli to dla nich kosmos.
Myślę że ogólnie w Polsce ludzie są tolerancyjni na wszystko, co im bezpośrednio nie robi krzywdy i nie spotkałem się z jakiś jawnymi podśmiechujkami, czy złośliwościami.

A tak nawiasem mówiąc...
SylwesterP pisze:jestem studentem, nie piję
:shock: :o
Ostatnio zmieniony 29 sty 2017, 2:51 przez Dawid, łącznie zmieniany 1 raz.
W 2018: 6 pudełek / 4400 elementów

SylwesterP
Czwarty stopień puzzlomaniactwa
Czwarty stopień puzzlomaniactwa
Posty: 186
Rejestracja: 06 gru 2016, 5:29
Lokalizacja: Kraków

Re: Nasze układanie okiem naszych znajomych

Post autor: SylwesterP » 29 sty 2017, 2:45

Dawid pisze:
SylwesterP pisze:jestem studentem, nie piję
:shock: :o
Prawie jak oksymoron :D
Jakoś lubię zachowywać trzeźwość umysłu i mieć świadomość, że zawsze mogę wsiąść w samochód, gdy zdarzy się jakiś wypadek losowy. A samo picie wydaje mi się nie ma w zasadzie żadnej zalety. Ze znajomymi można się spotkać i bez alkoholu ;)
Ale spokojnie, w gimnazjum/liceum piłem normalnie :twisted:

Awatar użytkownika
Dawid
Piąty stopień puzzlomaniactwa
Piąty stopień puzzlomaniactwa
Posty: 926
Rejestracja: 19 sie 2015, 2:57
Lokalizacja: KRK/WRO

Re: Nasze układanie okiem naszych znajomych

Post autor: Dawid » 29 sty 2017, 2:57

SylwesterP pisze:
Dawid pisze:
SylwesterP pisze:jestem studentem, nie piję
:shock: :o
Prawie jak oksymoron :D
Jakoś lubię zachowywać trzeźwość umysłu i mieć świadomość, że zawsze mogę wsiąść w samochód, gdy zdarzy się jakiś wypadek losowy. A samo picie wydaje mi się nie ma w zasadzie żadnej zalety. Ze znajomymi można się spotkać i bez alkoholu ;)
Ale spokojnie, w gimnazjum/liceum piłem normalnie :twisted:
Nie no, Twój wybór. Po prostu jak już istnieją niepijący studenci, to znaczy, że nic w tym kraju nie jest święte ;)
W 2018: 6 pudełek / 4400 elementów

Awatar użytkownika
DarkVeroni
Piąty stopień puzzlomaniactwa
Piąty stopień puzzlomaniactwa
Posty: 722
Rejestracja: 24 sty 2015, 1:58
Lokalizacja: Śląsk

Re: Nasze układanie okiem naszych znajomych

Post autor: DarkVeroni » 29 sty 2017, 7:50

Aśka300 pisze:
Właśnie. Ludzie są bardzo nieprzyjemni. Ja też tego doświadczam - jeśli chodzi o puzzle i nie tylko. Wydaje mi się, że tacy ludzie zachowują się tak z zazdrości, że innym chce się zrobić jakiś wysiłek...

Dokładnie, czysta zazdrość i nic więcej. Ja również od jakiegoś czasu sama pieke torty na urodziny sobie, mężowi czy teściowej, ło matko ile przez znajomych z pracy przemawiała zazdrość i wyśmiewanie mnie bo fotki tortów ładowany na fb...dowiedziałam się od innej znajomej że reszta mnie wyśmiała a inna znajoma ponoć stanęła po mojej stronie i im powiedziała " ona przynajmniej coś potrafi zrobić", po tym zrobiłam porządek na fb i ci co się naśmiewali z moich tortów ( nie były jak że sklepu, ale były własnoręcznie robione) i z tego że układam puzzle poprostu wywalilam ich z grona znajomych, porobiłam ograniczenia dostępu i mam Święty spokój ;). Głupio gadali bo poprostu zazdrościli że ja coś tam potrafię a im zwyczajnie się nie chce robić....

Awatar użytkownika
Cyber Killer
Piąty stopień puzzlomaniactwa
Piąty stopień puzzlomaniactwa
Posty: 1937
Rejestracja: 16 paź 2016, 13:00
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Re: Nasze układanie okiem naszych znajomych

Post autor: Cyber Killer » 29 sty 2017, 9:05

oprócz naszej własnej przyjemności nikomu to nie przynosi pożytku (jak np. robienie przetworów), nie prowadzi do większej wiedzy czy poszerzania horyzontów (jak czytanie książek), nie jest twórcze (jak wszelkie robótki), nie jest prozdrowotne (jak uprawianie sportów), nie jest nawet nowoczesne (jak gry komputerowe)
Wikipedia wspomina, że jest jakiś wykazany pozytywny wpływ układania puzzli na zapobieganie rozwojowi choroby Alzheimer'a, więc prozdrowotne są.
galeria ułożonych || wymiana/sprzedaż || puzzlowa wishlista || metryczka puzzli

Precz z szarym, jednolitym niebem, zmorą puzzli.
Niech ręka artysty triumfuje nad przeciętnością i dostarcza nam przepięknych fotomanipulacji.

Awatar użytkownika
Czak Noris
Piąty stopień puzzlomaniactwa
Piąty stopień puzzlomaniactwa
Posty: 1248
Rejestracja: 28 sty 2016, 11:45

Re: Nasze układanie okiem naszych znajomych

Post autor: Czak Noris » 29 sty 2017, 12:00

Tak sobie czytam i czytam te żale i mam kilka wniosków:

1) Macie kiepskich znajomych, bo się czepiają albo
2) jesteście przewrażliwieni, bo wam się wydaje, że się czepiają, a oni sobie tylko jaja robią albo
3) ja mam fajnych znajomych, bo się nie czepiają, więc temat dla mnie nie istnieje albo
4) jako stały członek Loży Szyderców sam muszę mieć grubą d... i jestem przywyknięty do różnych uwag ;)
Puzzle to nie martini. Najlepiej je dobrze wymieszać ;)

oola
Trzeci stopień puzzlomaniactwa
Trzeci stopień puzzlomaniactwa
Posty: 106
Rejestracja: 25 gru 2016, 10:00

Re: Nasze układanie okiem naszych znajomych

Post autor: oola » 29 sty 2017, 12:02

No ale ty jesteś Czak Noris..... Nie można cię porównywać do zwykłych ludzi ;)

Awatar użytkownika
Aśka300
Piąty stopień puzzlomaniactwa
Piąty stopień puzzlomaniactwa
Posty: 1102
Rejestracja: 20 sty 2017, 20:44

Re: Nasze układanie okiem naszych znajomych

Post autor: Aśka300 » 29 sty 2017, 20:34

Super ta dyskusja poszła; wymyślona przez sytuację z niezbyt taktowną, aczkolwiek dobrze mi życzącą koleżanką. Ludzie ogólnie krytykują bo chcą komuś "dyktować" jak ma żyć. Ta koleżanka uważa odkąd skończyłyśmy studia, że powinnam wyjść za mąż i mieć dzieci i każda moja aktywność, która temu nie służy i zamyka mnie w domu jak np. NASZE PUZZLE jest przez nią krytykowana. Nie potrafi jednak zrozumieć, że mam swoje życie, plany, inną sytuację rodzinną, inny charakter itp. Nie potrafi zrozumieć, że są osoby, które są nieśmiałe i nie będą rwać każdego napotkanego faceta na ulicy :lol: A tak mi radzi robić. Ja jej zawsze powtarzam, że wszystko przede mną i że życie jest pełne niespodzianek ;)
Poza tym jestem od zawsze domatorką; wolę spotkać się ze znajomymi w domu, a nie np. w głośnym pubie, a ta koleżanka właśnie odwrotnie. Lubię ją pomimo różnicy charakterów. Ona mnie nietaktownie skrytykowała, jednak otwarcie ze mnie nie kpiła czy nie naśmiewała się. Jedynie dlatego mi przykro i dlatego zaczęłam tę dyskusję bo byłoby mi przyjemnie gdyby powiedziała "ja bym tego nie robiła, ale jeśli to sprawia Ci radość i odstresowuje to układaj, jednak nie zapomnij o szukaniu drugiej połówki czy coś". Rozumiecie o co mi chodzi - taka wypowiedź jest lepsza bo gdy odpowiada się "co ty wyprawiasz !" sprawia się komuś ból.
Puenta jest taka - każdy powinien wiedzieć, że można komuś radzić, nie nakazywać. Jesteśmy wszyscy różnymi, odmiennymi istotami, mamy różne charaktery, inną sytuację życiową, inne potrzeby i nie możemy narzucać ludziom wokół swojego sposobu myślenia. Każdy ma prawo do bycia jakim być chce ;)

DarkVeroni pisze
Dokładnie, czysta zazdrość i nic więcej. Ja również od jakiegoś czasu sama pieke torty na urodziny sobie, mężowi czy teściowej, ło matko ile przez znajomych z pracy przemawiała zazdrość i wyśmiewanie mnie bo fotki tortów ładowany na fb...dowiedziałam się od innej znajomej że reszta mnie wyśmiała a inna znajoma ponoć stanęła po mojej stronie i im powiedziała " ona przynajmniej coś potrafi zrobić", po tym zrobiłam porządek na fb i ci co się naśmiewali z moich tortów (nie były jak że sklepu, ale były własnoręcznie robione) i z tego że układam puzzle poprostu wywalilam ich z grona znajomych, porobiłam ograniczenia dostępu i mam Święty spokój . Głupio gadali bo poprostu zazdrościli że ja coś tam potrafię a im zwyczajnie się nie chce robić....
Nie przejmuj się - to bardzo nieprzyjemni zazdrośnicy - typ ludzi nienawistnych, którzy nie są prawdziwymi przyjaciółmi. Dobrze że ich wyrzuciłaś z facebooka :) Może być tak z każdym z nas - ja mam puzzle "Zachód słońca w Bangkoku" 3k i jak ułożę to mam zamiar wrzucić na fb - specjalnie, niech widzą. Pewnie też część skrytykuje, ale takie perełki będę wrzucała - niech zobaczą, że to dużo pracy ;)

A moja inna koleżanka piecze ciasta na zamówienie, nauczyła się sama i po kilku latach doszła już do perfekcji. Lata ciężkiej pracy, dochodzenia samemu do tego jak ulepszyć pieczenie sprawiły, że jest genialna i jej torty są jak z cukierni - z robionymi przez siebie ludzikami na tortach w kształcie minionków, rybaków, robotów i wszelkiej maści innych rzeczy. Dodaje wszystko na fb - jej torty to cuda :)
Może i z niej ktoś drwił czy drwi. Nie trzeba się przejmować bo to zwykli idioci i zazdrośnicy.

DarkVeroni powodzenia w pieczeniu i nie przejmuj się idiotami :)
Ostatnio zmieniony 19 lut 2017, 2:09 przez Aśka300, łącznie zmieniany 2 razy.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Puzzle - dział ogólny”